Polska przez dziki podzielona


Jednym z filarów planu poradzenia sobie z epidemią afrykańskiego pomoru świń na terytorium Polski jest redukcja populacji dzików. Przez nagonkę medialną to filar jednak niezbyt stabilny.

Nie milknie medialna burza po ogłoszeniu przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi planu zbiorowych zsynchronizowanych polowań na dziki. Polowania miałyby potrwać do końca miesiąca i odbyć się na terenie 320 obwodów łowieckich w województwach: pomorskim, warmińsko-mazurskim, podlaskim, mazowieckim, lubelskim, łódzkim, świętokrzyskim oraz podkarpackim. - Prowadzenie odstrzału dzików w formie polowań skoordynowanych jest jednym z niezbędnych elementów zwalczania ASF u dzików, realizowanym obok innych działań obejmujących m.in. usuwanie zwłok padłych dzików, przestrzeganie zasad bioasekuracji przez producentów świń i myśliwych, regulacja wielkości populacji dzików w ramach polowań indywidualnych – wyjaśnia Główny Inspektorat Weterynarii.

Tej podstawowej wiedzy brakuje jednak wielu celebrytom i osobom publicznym, którzy powtarzają hasła organizacji ekologicznych, nie znając tak naprawdę wieloletniego problemu afrykańskiego pomoru świń na terenie naszego kraju. Co gorsze profile w mediach społecznościowych tych osób są tak popularne, że dla wielu Polaków przekazywane przez nic często błędne informacje są jak wyrocznia. Podobna sytuacja miała miejsce w 2015 roku, gdzie postulat ówczesnego ministra rolnictwa Marka Sawickiego o odstrzał dzików w regionach dotkniętych ASF, został przez nagonkę medialną zablokowany. A wiele wskazuje na to, że gdyby wtedy do odstrzału doszło, rozprzestrzenianie się ASF w naszym kraju zostało zahamowane, ocalając tym samym tysiące padłych od wirusa świń i dzików.

Główny Inspektorat Weterynarii opublikował oświadczenie, w którym prostuje mity, które narosły wokół tego tematu. - Polowania zbiorowe zsynchronizowane na dziki różnią się od klasycznych polowań zbiorowych na zwierzęta tylko tym, że wykonuje się je równocześnie w obwodach łowieckich sąsiadujących ze sobą powiatów – czytamy we wstępie. Nie jest prawdą, że myśliwi mają nakaz strzelania do ciężarnych loch. Polowania będą prowadzone zgodnie z prawem łowieckim i zasadami etyki łowieckiej. Nie jest też prawdą, że odstrzał sanitarny wielkoobszarowy ma doprowadzić do odstrzału ponad 200 tys. dzików. Pozyskanie dzików w granicach 190 tys. szt. zakłada się w całym sezonie łowieckim 2018/2019, czyli w okresie od 1 kwietnia 2018 r. do 30 marca 2019 r.

GLW argumentuje również powody podjęcia decyzji o odstrzale tłumacząc, że ASF jest czynnikiem powodującym spustoszenie w rodzimych hodowlach świń oraz ograniczającym eksport mięsa wieprzowego i produktów wieprzowych z Polski. Obecnie eksport mięsa wieprzowego oraz produktów z mięsa wieprzowego nie może być prowadzony np. do Chińskiej Republiki Ludowej, Federacji Rosyjskiej, Białorusi, Japonii, Korei Południowej, Tajwanu, Tajlandii, Filipin, Ekwadoru, Uzbekistanu, a wg. informacji uzyskanych od przedsiębiorców również do Malezji. Zakaz eksportu, z wyjątkiem produktów wieprzowych podanych obróbce termicznej, dotyczy także Serbii. Część państw jak np. Bośnia i Hercegowina, Kazachstan, Ukraina, Wietnam wyłącza z eksportu całe województwa, gdzie występuje ASF. - Ze względu na dotychczasowe straty oraz biorąc pod uwagę realne zagrożenie rozprzestrzenianiem się tej choroby u dzików poza obszary objęte restrykcjami, jak również uwzględniając realne zagrożenie wystąpienia kolejnych ognisk ASF w gospodarstwach uznano za konieczne podjęcie zdecydowanych działań w zakresie ograniczania liczebności dzików – powiedział Główny Lekarz Weterynarii. Szkoda tylko, że wiele osób nie pochyliło się i pewnie nigdy nie pochyli nad lekturą tych podstawowych w temacie odstrzału oświadczeń.

Przedstawiciele branży trzody chlewnej są bardzo zaniepokojeni burzą jaką ten temat wywołał w mediach. - W świecie medialnym praktycznie nieobecna jest dyskusja merytoryczna natomiast wszechobecna jest histeria w sporej części oparta na celowym fałszowaniu rzeczywistości – stwierdzili przedstawiciele z Krajowego Związku Pracodawców Producentów Trzody Chlewnej. Dlatego wraz ze Stowarzyszeniem Rzeźników i Wędliniarzy Rzeczypospolitej Polskiej przygotowali list otwarty do Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi, wspierający działania rządu w sprawie redukcji populacji dzików. - Przeciwstawianie się podjętym przez Ministerstwo działaniom, nakierowanym na rozrzedzenie populacji dzików w kraju, jest przejawem niezrozumienia problemu oraz skali zagrożenia dla całego sektora wieprzowiny i budżetu państwa. Zdrową populację dzików można szybko odbudować. Upadłą na skutek kryzysu branżę wieprzowiny, a wraz nią 270 tysięcy miejsc pracy w hodowli i przetwórstwie, już nie odbudujemy – czytamy w jego części. - Dyskusja podjęta w mediach ma charakter emocjonalny i nie jest pozbawiona dezinformacji na temat zagrożenia i możliwości zatrzymania dalszego rozprzestrzeniania się wirusa w głąb kraju. Dodajmy, że w krajach sąsiednich, na przykład w Niemczech, dokonano depopulacji dzików, uznając takie działanie jako wyższą konieczność, co nie wzbudziło powszechnych protestów. Obecnie trwa zbieranie podpisów pod przygotowanym listem. Czy jednak strona rządowa wsłucha się w głos rozsądku ludzi z branży i nie wystraszy się ogromnego poparcia ekologów? Czy znowu czeka nas powtórka z 2015 roku i tym razem rozprzestrzenienie wirusa na cały kraj? Czas pokaże. Z pewnością jest to test dla polityków jak bardzo zależy im na wizerunku, a jak ważne są dla nich problemy tysięcy rolników i przedsiębiorców.


Źródło: www.wetgiw.gov.p, www.kzp-ptch.pl

Adres

Szewce, ul. Mylna 12
64-320 Buk

Kontakt

tel. +48 61 894 72 22
e-mail: sekretariat@agrotranshandel.pl

Polub nas

Strona używa plików cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookies w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies.

Realizacja: TenseAPP!