Bój o ustawę


Projekt Ustawy o zmianie ustawy o ochronie zwierząt oraz niektórych innych ustaw ma tyle samo zwolenników co przeciwników. W branży rolniczej przeważają jednak ci drudzy.

Od kilku dni trwa dyskusja na temat wprowadzonej pod obrady Sejmu projektu Ustawy o zmianie ustawy o ochronie zwierząt oraz niektórych innych ustaw. Jak tłumaczy Krajowy Związek Pracodawców - Producentów Trzody Chlewnej dotyczy ona nie tylko samego dobrostanu zwierząt, ale również kilku innych kluczowych elementów regulujących m. in.: nadzór nad utrzymaniem zwierząt inwentarskich czy sposób likwidacji legalnie działających sektorów gospodarki. Oficjalne oświadczenie w tej sprawie wydał też Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi Jan Krzysztof Ardanowski.

- W związku z toczącym się procesem legislacyjnym projektu zmian w ustawie o ochronie zwierząt, zgłoszonym przez posłów Prawa i Sprawiedliwości, jako minister odpowiadający za sprawy polskiego rolnictwa, przekazałem kierownictwu naszej partii oraz parlamentarzystom PiS, którzy odpowiadają za sprawy rolnictwa, zestaw moich uwag i opinii. Jest to mój głos w wewnętrznej debacie, dotyczącej skutków ekonomicznych i społecznych planowanych decyzji. Jestem przekonany, że podanie konkretnych danych i ocena istotnego wpływu przygotowywanych zmian na polskie rolnictwo - borykające się z rozlicznymi problemami, które pandemia koronawirusa jeszcze pogłębia - jest moim obowiązkiem. Ogromnym nadużyciem w toczącej się debacie jest zawężenie sensu ustawy tylko do przyszłości hodowli zwierząt futerkowych - czytamy we wstępie oświadczenia.

I właśnie te inne aspekty proponowanej ustawy martwią organizacje rolnicze. - W projektowanej Ustawie zaniepokoiły nas zmiany, które zrównują uprawnienia organizacji pozarządowych z uprawnieniami Inspekcji Weterynaryjnej. Wyraźnie widać, że ustawa była pisana pod dyktando organizacji prozwierzęcych. Projekt Ustawy daje prawo do dowolnego wchodzenia do budynków, gdzie przebywają zwierzęta wrażliwe na choroby zwalczane z urzędu osobom postronnym, które nie mają kompetencji, aby ocenić zagrożenie epizootyczne. Według zapisów Ustawy nadzór Inspekcji Weterynaryjnej w trakcie interwencji organizacji pozarządowych nie jest potrzebny. Czyżby autorzy Ustawy zapomnieli, że od ponad 6 lat walczymy z afrykańskim pomorem świń, który pochłonął setki milionów złotych z krajowego budżetu, a losy całej branży trzody chlewnej w związku z rozprzestrzenianiem się choroby wiszą na włosku? (…) Po co przez ostatnie 6 lat namawialiśmy rolników do inwestowania w bioasekurację, kiedy jedną nieprzemyślaną Ustawą można zniweczyć wszystkie wysiłki i przyszłość wielu rodzin rolniczych? - pyta Aleksander Dargiewicz z KZP-PTCh.

- Poważną wadą proponowanej ustawy jest dążenie do likwidacji całych sektorów gospodarki (w tym przypadku padło na norki i ubój rytualny) w ciągu 12 miesięcy bez jakiejkolwiek zmianki o odszkodowaniach dla inwestorów, którzy ponieśli nakłady na rozwój legalnie prowadzonej działalności. Rozumiemy, że państwo może mieć preferencje co do kierunku rozwoju pewnych branż lub zaniechania działalności pewnych sektorów. W wielu krajach takie ograniczenia zachodzą po długiej debacie publicznej, w której inwestorzy są informowani o planowanych zmianach z kilkunastoletnim wyprzedzeniem, tak aby mogli dostosować swoją działalność do nowych przepisów lub otrzymać odszkodowanie za wcześniejszą likwidację produkcji – kontynuuje przedstawiając stanowisko związku Dargiewicz.

Po czym podkreśla konsekwencje gospodarcze wprowadzenia tej ustawy: żadna branża nie działa w próżni i likwidacja jednego sektora powoduje negatywne skutki dla innych. Zaproponowane zmiany uregulowań prawnych bez wcześniejszej debaty z zainteresowanymi podmiotami oraz brakiem analizy ekonomicznej skutków wprowadzanych przepisów jest złą praktyką legislacyjną, co nieuchronnie prowadzi do niepokojów społecznych. Jedną z podstawowych bolączek naszej gospodarki jest niski poziom inwestycji prywatnych, który zapewniłby dalszy rozwój kraju. Sposób likwidacji całych sektorów gospodarki zaproponowany w Ustawie jeszcze bardziej utrwali inwestorów w przekonaniu, że Polska jest krajem zbyt ryzykownym do prowadzenia biznesu.

Źródło: www.kzp-ptch.pl, www.gov.pl/web/rolnictwo

Adres

Szewce, ul. Mylna 12
64-320 Buk

Kontakt

tel. +48 61 894 72 22
e-mail: sekretariat@agrotranshandel.pl

Polub nas

Strona używa plików cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookies w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies.

Realizacja: TenseAPP!